aniechtoszlagitakieinne >> poniedziałek, 7 grudnia 2009 12:14:13
przeszłość zakopana w ogródku pod jabłonką może kiedyś wyjść na światło dzienne. byle deszcz, byle mżawka i już widać jakiś kawałek dawno rozłożonej części.
dlatego lepiej ją pod tą jabłonką posadzić. a niech tam! Niech wystawi twarz do słońca. Skoro to przeszłość, to można z nią nawet porozmawiać. o pogodzie. a jak?
Bo to, co wtedy i to, co dziś może żyć w zgodzie. Może nie harmonii. Ale zgodzie tak.
Pod warunkiem, że trochę empatii się znajdzie. I zrozumienia.
I nie będzie wtedy rozkładania.
Ani smrodu z tym związanego.
komentarze [1]por casualidad otra vez. >> poniedziałek, 12 października 2009 22:07:28
Spotkałam dziś Ironię Losu.
Doszłam do wniosku, że lepiej się ukłonić. Tak na wszelki. Ażeby nie kusić.
Kiedy już myślałam, że mam to z głowy usłyszałam jak woła mnie po imieniu.
No to podeszłam.
Wydała się całkiem miła.
No ale. do jasnej cholery, motyla noga! Jak może nie być miła skoro tyle pieprzy?
Mam nadzieję jednak, że tym razem to było tylko towarzyskie spotkanie.
komentarze [6] >> sobota, 26 września 2009 22:39:18
Nic nie trwa wiecznie.
Niektóre Rzeczy tylko troszkę krócej.
Bo kiedy Bóg drzwi zamyka.
to trzeba usiąść i pomyśleć.
Niekoniecznie od razu wyskakiwać przez okno.
Usiadłam.
Jak dziecko dostałam czkawki od płaczu.
Chwyciłam wspomnienia.
Schowałam w sercu.
I poczułam pustkę.
[Najgorsza jest świadomosć, że trzeba iść do Przodu. I, że się da.]
komentarze [4]blog porzucony >> czwartek, 8 stycznia 2009 23:26:32
szukam motywacji.
ale na pewno nie chce usuwac go.
wiec przygarniam wspomnienia po raz kolejny.
komentarze [0]na Dobre na niedobre i na litość Boską >> niedziela, 18 maja 2008 21:10:06
"Miłość to pomieszanie podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. Jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna - trafiłaś do nieba za życia."
[W. Wharton " Niezawinione śmierci]
. . . . . . . .
Cholerny idealizm. Rozum już dawno nie ma nic do powiedzenia.- "Bezbłedny w myleniu poglądów" {Ewa Lipska}
[-ej Serce, czy Ty wiesz co robisz? - nie wiem, ale wiem, że inaczej być nie może!], I tak od zawsze. [jeśli wstąpią tu do mnie na kawę jacyś racjonaliści, to proszę o zrozumienie.]
Jak wyglada?
Całkiem mała. Z opaską na oczach. Bo patrzy Sercem. Na oślep. Potykając się o występki Świata.[Herbertowska ścieżka ku źródłu]
Płacze na widok kulawego psa.
Uśmiecha się na widok Mamy z Dzieciakiem i dwojga starszych, kochających się Ludzi.
W ciągu 20 lat nie zdążyła zrozumieć wielu rzeczy. Wmawia sobie, że to nie naiwna głupota. Po prostu pewne rzeczy jej się w głowie nie mieszczą. [robiąc porządki po prostu je stamtąd wyrzuca bo nie pasują do jej obrazu Świata]
Tupie nogami jak dziecko kiedy słyszy, że człowiek człowiekowi kulke władował.
No i się nie może odnaleźć.
Cholernie.
Nie może.
komentarze [2]Smutek. >> piątek, 18 kwietnia 2008 17:59:36
bo fałszywość moi Drodzy
to choroba XXI wieku.
w garderobie zamiast ubrań
milion masek.
Ale najgorsza z tego wszystkiego
jest ta, która słodkimi słówkami i sprawianiem, że ktoś zaczyna nam Ufać
kryje złość i chęć zemsty.
Jeżeli nawet chcemy nienawidzić, nienawidźmy otwarcie.
Bo Szczerość
to obecnie największy powód płaczu.
i utraty wiary w Drugiego Człowieka.
I nawet jeśli później to ktoś wykorzysta:
nie umiem kłamać prosto w oczy.
i jeśli mówię
"Wierzę w Twoje Szczęście!"
Naprawdę Wierzę.
[uciekam przed Światem]
komentarze [6]Ona >> wtorek, 1 kwietnia 2008 21:44:37
[seria "WĄTKI autobiograficzne".]
Ludzie leniwie spoglądają przez szybę tramwaju.
Karetka spieszy po czyjeś życie.
Kolejny przystanek. Nie liczyła już który z kolei.
Mija setki wspomnień.
Miejsc kojarzących się z róznymi osobami.
Czasami to tylko migawka. Złe ujęcie
[Uwaga! Wszyscy na miejsca! Powtarzamy!]
Czasami. Czasami jest tu miejsce na Miłość.
Chociaż nie. Jest wiele miejsc na Nią. Babcia, Przyjaciele, rodzice siedzą opodal. Wiernie czekają aż krzyknie "Wysiadamy!"
Tylko miejsce obok puste.
Ale sama była sobie winna.
Mogła nie mówić chłopakowi w czerwonej kurtce
"Przepraszam, ale tu już jest zajęte".
Nijako nazwana 'Ona'.
Widzisz siebie?
Bo każdy czeka na swój przystanek.
Myli się i znów wsiada i jedzie.
[Szukając swojego ja.]
komentarze [3]Dom >> wtorek, 25 marca 2008 00:58:40
Małym cudem można nazwać zorientowanie się w porę, iż fundamenty trochę się sypią.
Wskazany wtedy jest gruntowny remont. Wszystkie niedociągnięcia lepiej korygować. I co najważniejsze. Pamiętajmy, aby nawet najmniejsze rysy polerować od razu. Bo potem okazuję się, iz nie ma co remontować.
Cała misternie przygotowywana przez lata budowla nadaje się do zburzenia. Kasacja następuje natychmiastowo. [niestety nie mogę napisać, iż bezboleśnie].
Dom. duchowy Dom. Buduje sie latami. Latami Miłości, pracy, doświadczeń, łez i uśmiechów. Ale mimo ciężkiej pracy naprawdę warto. No tak. Jest tylko jedno 'ale': lepiej nie prosić nikogo spoza naszego Domu o trochę cementu. Spojrzeć w siebie i w Ukochaną Osobę. To w Tym tkwi siła i moc.
Siła i moc Budowania.
[z przymrużeniem oka: nigdy nie myślałam, że uśmiechnę się na widok lśniącej z czystości łazienki. Jeszcze niedawno ironizowałam tutaj pisząc o kobietach, które dostają orgazmu na widok lśniących kurków;-).
Małe i duże Uśmiechy]
komentarze [3]Beretowo. >> poniedziałek, 10 marca 2008 21:10:46
5 minut patrzyli na rozkład jazdy wytężając wzrok.
Skwitowali to śmiechem i stwierdzeniem 'skleroza nie boli' [zapewne chodziło o okulary].
Podszedł do mnie. Zapytał, czy pomogę Im przeczytać. Powiedziałam 'jasne!' i przedyktowałam cały rozkład. Roześmiali się. I podziękowali tak ciepło, że przez nastepne pare minut stałam i uśmiechałam się szeroko.
Jechali tym samym autobusem co ja. Jakiś młody chłopak ustąpił miejsca by mogli usiąść. Z tyłu wyglądali zabawnie. Mieli takie same berety. Żwawo gestykulowali rozmawiając.
W pewnym momencie popatrzyła Mu ciepło w oczy.
Położyła głowę na ramieniu.
Berecik obok bereciku.
I tak już dojechali do Końca.
Mieli około 70 lat.
Wróciłam do domu z łezką. I jeszcze większą wiarą w Świat i Ludzi.
komentarze [9]słońce Moi Drodzy. >> sobota, 23 lutego 2008 12:14:38
Brak...
przestaję się bać Żyć przez duże Żet.
Psychoanalityka odwiedzać nie zamierzam.
Ze strachem jakoś żyję. Czasem puszczam do niego oko.
Chyba widzi, że możemy żyć w zgodzie.
Przesilenie minęło.
Wiosna!
'Nie chcę teraz być gdzie indziej. Wiosna przyszła znów.'
[Przyjaciele, teatr, spacery, taniec, drzewa, świeczki wieczorami, smsy, uśmiech].
Kolaż Szczęścia.
komentarze [2]kiedyś będziesz przez to płakać! >> sobota, 9 lutego 2008 09:44:21
słyszę:
54 osoby zginęły w wyniku tornada
czytam:
członkowie plemienia hutu w 1994 roku zabili prawie 1 mln członków plemienia tutsi [maczetami].
myślę[uporczywie i pomimo wszystko]:
ten Świat jest piękny, musi być. A ludzie dobrzy.
Jestem idealistką.
Naprawę Świata najlepiej zacząć od samego siebie.
Później Kraków, Polska i Afryka.
Z czasem.
play.
komentarze [3]no bo ja. jestem dziwna. nie. dziwniejsza. >> środa, 23 stycznia 2008 12:24:17
Wciąż rozmawiam ze strachem.
Konflikt superego- id nieroztrzygnięty.
Nerwica natręctw przejawiająca się w permanentnym 'baniu się'.
Wyjście?
Psychoanalityk
[a teraz proszę opowiedzieć mi swoje dzieciństwo.]
Stop!
Siła optymizmu.
Patrzę w pełnię. I myślę sobie.
We mnie jest siła.
Nieważne, że sinusoida ostatniego miesiąca zmęczyła mnie.
teraz linia prosta.
Nie 100 metrów nad ziemą. Ale tak zdrowo. Góra 5.
I amplitudy nie większe niz 5.
Jestem dziwniejsza.
Świadomość?
komentarze [3]out of curiosity >> niedziela, 13 stycznia 2008 20:52:31
Z ciekawości.
Zaglądnęłam.
Po cichu, na paluszkach.
By zobaczyć, kto nakręca pokrętło.
I to co zobaczyłam zdziwiło mnie niezmiernie.
Gdybym siedziała, pewnie bym spadła.
Stojąc tylko otworzyłam usta ze zdziwienia.
Tym Wielkim Nakręcaczem Tego Pokrętła z tyłu mojego Życia
był
Strach.
On nie paraliżował. O nie.
On tylko wszystko pieprzył.
Zawsze.
Próbowałam z nim rozmawiać.
Szydził.
Z ironicznym uśmiechem powiedział, że jest moim nieodłącznym towarzyszem na mojej drodze.
A teraz, gdy Moja Nadzieja zniknęła,
był zbyt pewny siebie.
Jednak jakże się zdziwił, gdy mu powiedziałam.
Strachu.
Udowodnię Ci.
Że mam swoją własną drogę.
Na której dla Ciebie miejsca nie ma.
Boże.
daj mi Siłę.
komentarze [4]katar(l)ynka >> sobota, 5 stycznia 2008 00:31:18
z tyłu Jej życia
było małe pokrętło
Ktoś nakręcał
i patrzył
jakie to ładne
jakie to słodkie.
nie ma we mnie goryczy.
Boli mnie fakt, że czuję, że moja teraźniejszość jest zabawką.
Cieszy.
Tańczę na linie.
z tobołkami na ramionach.
Gapie przyglądają się z zaciekawieniem.
Biją brawo.
Cholera! Ratujcie.
Ramiona mnie bolą.
Tak bardzo bolą.
komentarze [4]Kazanie Świąteczne >> czwartek, 27 grudnia 2007 00:02:03
'Przyszedł Człowiek do sklepu.
Za ladą stał Anioł.
Zaciekawiony człowiek zapytał:
-Co tutaj sprzedajecie?
-Wszystko
Odpowiedział Anioł
-To ja chciałbym: żeby na świecie był Pokój, żeby ludzie czuli do siebie sympatie jako do Ludzi, żeby w rodzinach było pełno Miłości, żeby ludzie się nie zabijali...
-Źle mnie zrozumiałeś.
Nie sprzedajemy owoców,
tylko Nasiona.'
Każdy z Nas ma w sobie takie małeduże Nasionko.
To co z niego wyrośnie i jak długo będzie kwitło zależy od nas.
Pielęgnujmy je.
Kiedyś spojrzymy dookoła.
I z uśmiechem na twarzy pomyślimy
że żyjemy w naprawdę
Pięknym Świecie.
komentarze [2]